Konsekwentna gra i zadowalające zwycięstwo

R8 Basket Kraków w starciu z Astorią Bydgoszcz zagrał inaczej niż poprzednio. W wyjściowej piątce znalazł się m in. sprowadzony niedawno Seid Hajrić i Aleksander Załucki. Ten drugi okazał się później najlepszym strzelcem zespołu, który tego wieczoru pokazał swoje lepsze oblicze. Wciąż pozostaje kilka mankamentów, choćby w obronie, ale sprawy mają się korzystniej. Humory również.

Nasi koszykarze obiecująco rozpoczęli mecz, mocno broniąc i wywierając presję, z którą przeciwnik sobie nie radził. Dodając do tego mocnego pod koszem Seida Hajricia, nie dziwiło, że miejscowi prowadzili 4:0. Jednak wkrótce Astoria miała dla siebie już więcej przestrzeni i to wykorzystała, przejmując chwilowo inicjatywę.

Jednak R8 Basket pamiętając niedawne niepowodzenia nie dał się zaskoczyć. Efektowne szarże Marcina Malczyka oraz Marcina Nowakowskiego praktycznie rozrywając szeregi bydgoszczan. Ponadto, w grze pojawił się pauzujący ostatnio Jakub Dłuski, znakomicie wymuszając przewinienia skutkujące rzutami osobistymi. Zresztą gdy się zastawiał, też nikt nie miał kto panuje na parkiecie.

Co ważne, dość szybko piłkę rozprowadzał Nowakowski, dzięki czemu tempo pojedynku mogło przynajmniej umiarkowanie zadowalać. Jeżeli dodatkowo udałoby się ustrzec błędów w tylnej formacji, pewnie całość wyglądałaby lepiej, a tak wynik oscylował wokół remisu.

Sporo dobrego wniósł również Michał Baran. Inny z powracających dwukrotnie przymierzył z dystansu dając sygnał kolegom do boju. Podobnie chciał uczynić Jakub Dwernicki, doskonale znany spod trykotu R8 Basket, który znów znalazł swoje miejsce w zespole. Tyle, że stale brakowało czegoś, żeby bardziej zaznaczyć swoją obecność. Analizując postawę rywala, wyróżnić należało wysokiego Łukasza Frąckiewicza czy Doriana Szyttenholma, uchodzącego niemal za symbol klubu znad Brdy. Całkiem obiecująco spisywał się także  Mateusz Bierwagen. Niezwykle inteligentnie umieli dojść do pozycji strzeleckiej, zazwyczaj zamieniając takie zagranie w punkty.

Korzystny rezultat 39:33 przed długą przerwą zapewnili Aleksander Załucki, Dwerniki i Hajrić. Tego trzeciego należało też pochwalić za świetną defensywę . Konkurenci mieli z nim duży problem i momentami zupełnie sobie nie radzili. Przecież ciężko powstrzymać ruszający pociąg…

W trzeciej części podopieczni trenera Rafała Knapa nie dali odebrać sobie właściwego położenia. Owszem, prosiło się o więcej, niemniej i tak scenariusz wyglądał obiecująco. Podobać się mogły dwójkowe akcje Nowakowskiego z Dłuskim. Kiedy wrócił Hajrić siła wzrosła. Jak zawodnik nadział się na jego zasłonę, wyglądało to niczym zderzenie ze ścianą. Poza tym, Bośniak dysponujący polskim paszportem potrafił dołożyć swoje jeżeli chodzi o najważniejszą ze statystyk, co tylko podkreśliło jego wartość. Po mocnym wsadzie Patryka Pełki i najlepszym fragmencie w wykonaniu gospodarzy wygrywali oni 52:42. Następnie znów piękny finisz kwarty zanotował młodszy z braci Załuckich, a ręce składały się do oklasków. Przed decydującą batalią krakowianie prowadzili 57:46.

Podczas czwartej kwarty nie wydarzyło się nic, co zagroziłoby ekipie spod Wawelu. Przyjezdni pokazali się z ambitnej strony, szukali sposobów na odwrócenie scenariusza, lecz nie mieli aż tylu atutów.  Oczywiście nadal kawał pożytecznej pracy wykonywał Hajrić. Urodzony w miejscowości Tesanj podkoszowy praktycznie zawsze gwarantował pomoc i to zostało zauważone.

Ostatecznie R8 Basket triumfował dając znów trochę radości.

R8 Basket AZS Politechnika Kraków – Enea Astoria Bydgoszcz 75:59 (16:16, 23:17, 18:13, 18:13)

R8 Basket: A. Załucki 13, Hajrić 11, Pełka 11, Dłuski 9, Nowakowski 8, Malczyk 7, Baran 6, Dwernicki 4, J. Załucki 3, Hicks 3.
Enea Astoria: Szyttenholm 10, Frąckiewicz 10, Śpica 9, Fatz 8, Bierwagen 7, Gospodarek 4, Grod 4, Pochocki 4, Barszczyk 3.

Chcesz wiedzieć więcej? Śledź naszego Facebooka i Instagrama