Okazałe zwycięstwo w starciu z newralgicznym rywalem

Przed tym spotkaniem oba zespoły legitymowały się takim samym bilansem zwycięstw i porażek. Bezpośrednie sąsiedztwo w tabeli sprawiało, że sportowe emocje wchodziły na wyższy pułap. Niemniej wygrana mogła okazać się tylko jedna strona. Radość przypadła R8 Basket. Świetna postawa strzelecka Michaela Hicksa, doskonała skuteczność Patryka Pełki i doświadczenie Michała Barana w kluczowych fragmentach sprawiło, że kwestia triumfu była na samym finiszu bezdyskusyjna. Ponadto, na wyróżnienie zasługuje Jakub Dłuski, tradycyjnie brylując w walce podkoszowej.

Początek meczu, choć niekoniecznie charakteryzujący się najwyższym tempem, należał absolutnie do przyjezdnych. Większa aktywność i skuteczność Damiana Janiaka czy Mateusza Zębskiego sprawiły, że po chwili ich zespół cieszył się z prowadzenia 9:2. Wspomagał ich, co warto podkreślić, wysoki Michał Marek, spełniając nieocenioną rolę przy zbiórkach. Stosowana taktyka przez Polfarmex nie rzucała na kolana, lecz wystarczała na tle zbyt wolnego i grającego bez zaskoczenia R8 Basket. Dopiero przerwa na żądanie wzięta przez sztab szkoleniowy podziałała motywująco. Zaledwie półtorej minuty później rozrachunek zaczął oscylować wokół remisu. Dali o sobie znać Jakub Dłuski, prezentując efektowne manewry podkoszowe i Michał Baran, przymierając za trzy niczym kilka dni wcześniej w Bydgoszczy, kiedy stał się jednym z bohaterów pojedynku z Enea Astorią.

To w dużej mierze zasługa szybszego operowania piłką, wychodzenia na pozycje i zdecydowania. Tą drogą znacznie łatwiej przychodziło powiększanie najważniejszej ze statystyk.  I choć wspominany Zębski oraz doświadczony Tomasz Wojdyła nadal gwarantowali teamowi korzystniejszą pozycję to ewidentnie w obozie miejscowych coś drgnęło.

W niektórych akcjach naszym graczom udawało się kompletnie gubić defensywę rywali. Do tego próbkę show dał pod koniec kwarty Michael Hicks, efektem czego wynik brzmiał 22:23. Ten sam zawodnik wkrótce przechylił szalę zwycięstwa. Był nie do powstrzymania. Notabene, przekroczył barierę 600 punktów zdobytych w sezonie! Goście trzymali się dzielnie dzięki wejściom pod kosz Bartosza Majewskiego, które akurat mogły się podobać. Ponadto, wciąż „na posterunku” pozostawał Michał Marek, robiąc użytek ze swoich 208 cm wzrostu lub też Mateusz Szwed. Właśnie oni spowodowali, że niespełna trzy minuty przed długą przerwą tablica świetlna wskazywała wartości 40:40. Ostatecznie 15 minut pauzy krakowianie spędzili przy zaliczce dwóch „oczek”, aczkolwiek czujność musieli zachować.

Po zmianie stron kutnianie nieco bardziej agresywnie bronili dostępu do własnego kosza, wywierali większą presję, stąd trudniej przychodziło realizowanie własnych zamierzeń. Na swojej skórze odczuł to Hicks, chronicznie naciskany przez oponenta. Jednak zarówno Amerykanin legitymujący się polskim paszportem, jak i cała drużyna nie zamierzała się poddawać. On sam wkrótce po tych wydarzeniach załadował następną „trójkę”. Pod obręczą mnóstwo pracy wykonywał Dłuski, oddalając zagrożenie. Jego wyczyn powtórzył Baran i ekipa spod Wawelu wygrywała 59:55. Poza tym, sama uszczelniła własną defensywę, in plus wpływając na obraz rywalizacji. Zresztą takim podejściem zwiększała szansę osiągnięcia sukcesu. Zniszczyć te zamierzenia próbował dobrze dysponowany tego dnia rozgrywający, January Sobczak. 20-latek torował partnerom drogę do kosza, ale i sam niczym egzekutor wykańczał zagrania, pokazując, że Polfarmex łatwo się nie poddaje.

W decydującej batalii obserwowano ambitny bój, momentami wykraczający poza koszykarskie ramy, przypominając zapasy bądź sprinterskie bieganie z piłką, ale niekoniecznie celne rzuty. W takiej rzeczywistości prawdziwy kunszt pokazał Baran. Obwodowy znający realia zaplecza ekstraklasy od podszewki kapitalnie umiał zachować się w newralgicznych momentach. W ogromnej mierze on pozwolił R8 Basket odskoczyć. 150 sekund przed końcową syreną cieszył się z prowadzenia 76:67. Swobodniej wobec takich okoliczności grał Hicks. Fantastyczny „strzał” z okolic 8 metra niemal pozbawił wszelkich szans konkurenta, a bynajmniej nie zamierzał w tym miejscu kończyć. Za moment wykonał niezwykle inteligentne podanie w pole trzech sekund, co na trafienie zamienił Dłuski. Zanim nastał finisz, po raz czwarty zza łuku przymierzył Patryk Pełka. Również on zwieńczył całokształt trudów naszego kolektywu popisując się wsadem, łapiąc piłkę bezpośrednio wcześniej w powietrzu po dograniu… Hicksa. Rezultat 86:74 stanowi powód do satysfakcji i pozwoli spokojniej spędzić świąteczną przerwę.

R8 Basket AZS Politechnika Kraków – Polfarmex Kutno 86:74 (22:23, 24:21, 18:17, 22:13)

R8 Basket: Hicks 26, Pełka 16, Baran 15, Dłuski 14, J. Załucki 8, Malczyk 4, A. Załucki 3.

Polfarmex: Sobczak 13, Janiak 11, Szwed 10, Zębski 10, Majewski 10, Marek 8, Wojdyła 7, Kobus 3, Tradecki 2.

Chcesz wiedzieć więcej? Śledź naszego Facebooka i Instagrama