Piękna inauguracja w wykonaniu R8 Basket!

Krakowscy zawodnicy bardzo dobrym występem i wieloma emocjami rozpoczęli zmagania w I lidze. Tego wieczoru w hali AWF było wszystko. Duża przewaga, zwroty akcji, piękne trafienia z dystansu, fizyczna walka, a także wsparcie dużej publiczności. To, wraz z końcowym zwycięstwem, powinno dać pozytywny impuls do dalszej pracy!

R8 Basket od początku narzucił swoje warunki. Zawodnicy sprawiali wrażenie bardzo skoncentrowanych i to było widać po obu stronach parkietu. Mocna obrona zupełnie nie pozwalała rozwinąć skrzydeł przyjezdnym z Mazowsza. Ich próby kończyły się stratą bądź niecelnym, wymuszonym rzutem. W ofensywie natomiast brylowali wysocy. Patryk Pełka oraz Jakub Dłuski znakomicie wykorzystywali swoje warunki fizyczne, co zaowocowało prowadzeniem 11:2 po zaledwie 3 minutach zmagań. Wykorzystując nomenklaturę nawiązującą do branży głównego sponsora krakowskiego klubu, pojedynek przypominał wyścig auta rajdowego z ambitnym, rodzinnym SUV-em.

Wkrótce potem dali o sobie znać obwodowi. Marcin Malczyk i jak zawsze wykazujący ogromną ochotę do gry Michael Hicks. Ten drugi z ogromną łatwością znajdował dla siebie pozycje strzeleckie, będąc trudnym zawodnikiem jeżeli chodzi o ewentualne upilnowanie. Zresztą jego wszechstronność jest dobrze znana kibicom polskiego basketu.

Z biegiem meczu trener Rafał Knap decydował się na większą rotację składem, lecz nie obniżyło to jakości poczynań gospodarzy. Każdy „zmiennik” wniósł do gry coś od siebie, efektem czego dystans dzielący oba kolektywy wzrastał w imponującym tempie. Zdecydowanie pochwalić należało również pressing stosowany przez krakowian. Dość często przechwytywali oni piłkę nawet w pobliżu kosza oponenta, wynajdując zarazem sposób na powiększenie najważniejszej ze statystyk.

Ekipa KK Warszawa zdołała nadrobić nieco straty poprzez trafienia z dystansu autorstwa m in. Tomasza Jaremkiewicza, aczkolwiek stanowiło to kroplę w morzu potrzeb całego teamu. Natomiast faworyci publiczności postanowili sami sobie zawiesić poprzeczkę jak najwyżej i zdarzało się, że akcję rozpoczętą przy swojej tablicy wieńczyli punktami już po… czterech sekundach.

Spośród poszczególnych personaliów dawali o sobie znać wspominany Malczyk, a także Wojciech Pisarczyk. Nie dziwiło, że 5 minut przed końcem pierwszej połowy wynik brzmiał 43:21, doskonale oddając parkietowe wydarzenia.

Zespół z Warszawy, notabene w składzie którego znaleźli się Jakub Pietkiewicz i Krystian Koźluk, złoci medaliści mistrzostw Polski U 18 z 2012 roku w barwach GTK Gdynia, kiedy trójmiejski kolektyw prowadził… trener Rafał Knap, dzielnie walczył o swoje, choć jego położenie było mało korzystne. Szukał swoich szans przy „trójkach” lub dynamicznych wejściach w pole trzech sekund, tyle że pole manewru, mówiąc dosłownie, miał ograniczone. Czynnik ten znalazł odzwierciedlenie w skuteczności.

Co ciekawe, rywale tuż po zmianie stron diametralnie odmienili swoją postawę. Podrażnieni startem konfrontacji postanowili o wiele bardziej zaciekle bronić. Profity przyszły błyskawicznie. Sprytne przechwyty, szybkie przejścia do ataku i przede wszystkim odważne decyzje dotyczące wykończenia zagrywek pozwoliły wejść całej drużynie w trans. Minęła zaledwie chwila, a zaliczka koszykarzy z Małopolski stopniała do czterech „oczek”. Prawdziwy zryw gości wywołał naprawdę spore emocje.

Jednak R8 Basket w odpowiednim momencie zareagował niczym wytrawny dowódca uderzający pięścią w stół, wydając nowe rozkazy. Starania duetu Marcin Malczyk – Michał Kwiatkowski zapewniły ponownie bezpieczną sytuację.

Scenariusz powtórzył się w decydującej batalii. Konkurent najwyraźniej dokonał analizy wcześniejszych partii, popełniając znacznie mniej błędów. Warto zaznaczyć, że w jego sztabie szkoleniowym jest Marek Popiołek, odpowiedzialny za skauting w reprezentacji Polski pod wodzą Mike’a Taylora. Przewaga znów topniała i wówczas prawdziwą ostoją okazał się Hicks. Zrobił użytek ze swojej najsilniejszej broni, dwukrotnie przymierzając zza łuku. Tym wyczynem mocno przybliżył kolegów do pionierskiego zwycięstwa w I lidze. Ten sam gracz popisał się mocnym wsadem minutę przed finiszem, praktycznie pieczętując triumf.

Już za tydzień mecz z mocną Spójnią Stargard!

R8 Basket AZS Politechnika Kraków – KK Warszawa 84:58 (31:15, 17:15, 13:23, 23:5)

R8 Basket: Hicks 26, Dłuski 13, Kwiatkowski 13, Pełka 12, Malczyk 10, Pisarczyk 4, A. Załucki 3, M. Baran 3.

KK Warszawa: Motel 18, Wojtyński 13, Koźluk 10, Hybiak 6, Jaremkiewicz 3, Zapert 2, Rudko 2, Sarnacki 2, Pietkiewicz 1, Jankowski 1.

Chcesz wiedzieć więcej? Śledź naszego Facebooka i Instagrama