R8 Basket lepszy od Śląska Wrocław!

Wyprawie do Wrocławia towarzyszyło sporo niewiadomych. Śląsk ostatnio grał coraz lepiej, a ponadto nie tak dawno temu zmienił trenera. Krakowianie jednak postawili na swoim. W pierwszej połowie jeszcze ich gra zawierała w sobie trochę mankamentów. Nie wykorzystywano w pełni potencjału, ale po zmianie stron podopieczni trenera Rafała Knapa podkręcili tempo, a Michael Hicks zafundował teatr jednego aktora zdobywając łącznie 27 punktów. Warto również podkreślić świetną postawę Marcina Nowakowskiego. Rozgrywający uzyskał 22 „oczka”, dokładając 6 zbiórek i 5 asyst.

Śląsk zgodnie z przypuszczeniami okazał się przeciwnikiem trudnym do ogrania. Od początku dość żwawo i odważnie realizowali swoje założenia, efektem czego odskoczyli przyjezdnym. Stosowali czasami dość proste schematy taktyczne, ale czynili to na tyle szybko oraz płynnie, że po  chwili umieszczali piłkę w koszu. Spiker zawodów wywoływał systematycznie nazwiska Karola Michałka czy doświadczonego Adriana Mroczka Truskowskiego.  Pewnie to też częściowa wina małopolskiej defensywy, momentami zbyt powoli reagującej. Stąd wynik 23:12 nie mógł zadowalać nikogo z grona R8 Basket.

Po drugiej stronie parkietu istniało sporo szans nadgonienia rezultatu. Widać było, że zespół próbuje wprowadzać różne zagrywki taktyczne, by zaskoczyć rywala, niemniej równocześnie zbyt często uciekano się do indywidualnych zagrań, które specjalnego efektu nie przynosiły. Owszem, „trójki” Michaela Hicksa i Jakuba Załuckiego podobały się, podobnie jak parę podań bezpośrednio pod kosz, kiedy wrocławianie zostali niemal zgubieni, jednak chciałoby się powiedzieć – tylko tak częściej.

Druga kwarta przyniosła więcej pozytywów. W dużej mierze za sprawą Załuckiego udało się w pewnym momencie zredukować straty do 5 „oczek”. Trener gospodarzy, Radosław Hyży prosił nawet o czas dla swojego teamu, by zastopować R8 Basket. Ogólne położenie miało szansę stać się jeszcze korzystniejsze, lecz nietrafione rzuty albo dwa przewinienia ofensywne złapane przez Hicksa nieco wyhamowały zapędy.

Najważniejszy wniosek jaki płynął z pierwszych 20 minut rywalizacji to, że 17-krotni mistrzowie Polski nie stanowili przeszkody nie do pokonania. Gdy czuli większą presję, wcale nie powiększali najważniejszej ze statystyk w tak prosty sposób. Zresztą mimo błędów pojawiających się w postawie swojego konkurenta, nie zdołali wypracować sobie zbyt pokaźnej zaliczki. Prowadzili 39:33, przy czym sytuacja mogła błyskawicznie ulec zmianie.

Do tego krakowianie dążyli i dopięli swego w trzeciej odsłonie. Michał Hlebowicki, Marcin Nowakowski oraz Hicks sprawili, że wreszcie cała drużyna dogoniła miejscowych, przejmując zarazem inicjatywę w spotkaniu. Śląsk nie radził sobie z twardą obroną. Przynajmniej przysparzała mu ona problemów. Musiał włożyć sporo sił, żeby sforsować zasieki, a zmęczenie coraz mocniej dawało o sobie znać. W ten sposób nasz kolektyw częściej wchodził w posiadanie piłki, dając sobie pole do popisu. Wydawało się, że kluczem do sukcesu jest utrzymanie takiego tempa.

W decydującej batalii zafundowano istną wymianę ciosów. Jak z 7 metrów przymierzył Hicks, to zaraz odpowiadali dobrze dysponowani Marcin Pławucki z Jakubem Musiałem. Gra nabrała szybkiego tempa, co akurat podniosło wartość widowiska i chociaż trochę lepiej zdawała się wyglądać ekipa R8 Basket.

Wspominany Hicks zaczął dawać prawdziwe show. Rozgrywał, podawał, strzelał. Tym razem skutecznie. Parkiet stał się jego prywatnym folwarkiem i 200 sekund przed zakończeniem pojedynku podopieczni trenera Rafała Knapa wygrywali 78:68! Po zachowaniach zawodników dało się zobaczyć satysfakcję i wciąż obecną mobilizację, bowiem finisz zawsze należy określać jako newralgiczny fragment. Tyle, że dla urodzonego za Oceanem obwodowego emocje są wodą na młyn. Dostawał piłkę i rzucał. Najwięcej pracy mieli statystycy dopisując kolejne cyfry.

Kwintesencję stanowiła akcja minutę przed syreną. Oponent próbował od razu sfaulować, żeby zastopować czas, a koszykarze z Krakowa umiejętnie podawali do siebie unikając kontaktu z przeciwnikiem, by ostatecznie znaleźć wolnego, zostawionego bez opieki gracza po przeciwległej stronie boiska i w konsekwencji powiększyć dorobek.

R8 Basket triumfował we Wrocławiu 89:77 i umocnił swoją pozycję w tabeli. Humory dopisują, zatem wyczekujemy następnych potyczek.

Śląsk Wrocław – R8 Basket AZS Politechnika Kraków 77:89 (23:12, 16:21, 19:23, 19:33)

Śląsk: Musiał 19, Pławucki 11, Krakowczyk 10, Mroczek Truskowski 9, Michałek 8, Żeleźniak 8, Bluma 7, Dziewa 3, Grzeliński 2.

R8 Basket: Hicks 27, Nowakowski 22, J. Załucki 17, Pełka 8, Hlebowicki 7, Malczyk 6, A. Załucki 2.

Chcesz wiedzieć więcej? Śledź naszego Facebooka i Instagrama